Neofita

Neofita

napisał: Urodzony Bluźnierca
dnia 02.01.2019

Jest drugi stycznia 2019 roku. Spokojny wieczór. Za oknami, na ulicę i nie tylko, napadł świeży śnieg. Idealnie biały, nieskażony żadną żółcią ni śladem, skrzący się w świetle latarni. I nagle bam. Bam bam, bam, bam bam bam. Wojenka przygłupów. Joszko zaczyna szczekać; tak maskuje strach. Szczeka głośno, ze złością, w powietrze, tam, gdzie dudni.

Tak, jestem neofitą. Wyznawcą nowego ruchu anty. Postuluję, proszę, nakazuję, wzywam: Nie szczelamy! Albo szczelamy tylko z prezerwatywą na łbie!

Bo chuje i półgłówki powinny strzelać tylko z zabezpieczeniem, żeby się przypadkiem nie rozmnożyły. Tak, jestem typowym neofitą, czyli takim najzacieklejszym, zradykalizowanym, walczącycym. Wszelkimi sposobami. Nawet dziwacznymi. Na miesiąc przed Sylwestrem zacząłem się modlić.

- Panie, proszę, wysłuchaj mnie. - zaczynałem pokornie codzienną modlitwę poranną, popołudniową i wieczorną.

- Spraw, aby tym, którzy łamią prawo, używając fajerwerków poza dozwolonymi terminami wbrew zasadom*, w dupie wybuchła petarda hukowa, a na pogotowiu zabrakło ketonalu. Albo, jeśli już im dupy nie rozerwie, to żeby przynajmniej im się do końca roku prochem odbijało, jak mi śledziami po ostatnim obżarstwie. I żeby im łapy prochem capiły, jak po krojeniu cebuli do tych śledzi.

Nie wiem, jak bardzo męczące byłoby takie odbijanie prochem, bo śledziem nie jest wcale tak źle, za to wiem, jak może boleć dupa ze skaleczonym odbytem. Nie to, żebym był kiedykolwiek pensjonariuszem jakiegoś zakładu zamkniętego i upokorzenia jakowegoś doznał, ale kiedyś pozbywałem się hemoroidów. Śmiało i dumnie. Jeśli można mówić o zachowaniu jakiejkolwiek dumy w sytuacji, kiedy pielęgniarka goli ci wypięty tyłek tępą żyletką. Tak, tak, żyletką! Z rozmachem, swobodą, na luzie. Gdyby miała brzytwę, to zabieg mógłby już po samym goleniu nie być konieczny. Z głową między kolanami słyszałem, jak moszna kurczy się, aż jądra jęczą z bólu, bo przecież nie ze strachu. Zerkałem, czy po udach nie płyną mi strużki krwi i czy opadające pukle włosów nie są zlepionymi posoką kłakami.

Golenie to jednak pikuś.zabieg to pikuś. Gojenie to już coś. Koniec końców, już po wszystkim, radzić mogę — nie odmawia się mocnych środków przeciwbólowych, kiedy ci je proponują. Wiedzą, co robią.

Wracając do moich metod walki. Modlitwa się nie sprawdziła. Czy ktokolwiek jest zaskoczony? Czy zawsze tak nie działa, czy moja była zbyt gorliwa albo zbyt szczegółowa? A może za mało, a może trzeba było nazwiskami polecieć? Czy miesiąc to za mało? Czy już mam zaczynać modlitwy na 2020 rok? Tyle ważkich pytań i tyle braków odpowiedzi.

Tak, jestem neofitą. Doskonale pamiętam czasy, kiedy kupowałem synowi fajerwerki i łaziłem z nim je odpalać. Do lasu! Dzikiego lasu z dziką zwierzyną. Nie zamierzam się usprawiedliwiać. Tak robiłem, ale dawno przestałem i uznałem, że to było zwyczajnie głupie i nieodpowiedzialne. Czasy się zmieniły, nie tylko ja.

Co właściwie jest takiego fajnego w tym strzelaniu? Zorganizowany pokaz to jeszcze jakieś doznania estetyczne, kiczowate, ale doznania. Za to samodzielne odpalanie pojedynczych fajerwerków to zabawa na takim samym poziomie jak puszczanie bąków w wannie. Niektórym się podoba, tyle że fajerwerki, a szczególnie petardy hukowe to koszmar dla zwierzaków i ich właścicieli. Warto? My mamy szczęście i trauma nie pozostaje u żadnego z nich na dłużej. Joszko jest teraz jednak przeczulony na punkcie ruchomych światełek, bo skojarzył, że zwiastują dudnienie w niebiosach. U Irgi i kotów nie zauważyłem żadnych objawów post-traumatycznych, ale wiem, że niektóre zwierzaki mają przechlapane na wiele tygodni. Nie tylko zwierzaki zresztą, także niektóre chore dzieci, toć też ludzie przecie! Można ich bronić, kiedy są embrionami, to można i wtedy, kiedy są potrzebującymi tej obrony ludźmi. Stańmy za nimi murem nie tylko na fejsbuku.


* W Polsce można używać tzw. środków pirotechnicznych (może półgłówki nie rozumieją po prostu tego wyrażenia?) jedynie w pierwszy i ostatni dzień roku. Tylko! W pozostałe dni to 500zł mandatu. I używać tylko na własnym terenie albo tam, gdzie właściciel wyraził zgodę. Czyli wypad z ulicy baranie! Pincet się należy zanim pójdziesz. I tylko dorosły. Trzeźwy dorosły. Trzeźwy! Dmuchniesz w balonik? Super, pincet poproszę.


Nieśmiało zachęcam:

Podziel się, udostępnij, skrytykuj, albo złośliwie pochwal.
Udostępnij

Więcej do czytania:


Tagi


Komentarze

Kanał RSS

Cytuję losowo


Niektóre z naszych ułomności są bardziej subtelne, bardziej ukryte, bardziej sekretne. Takie są też niektóre z naszych atutów.
Luke Dittrich
Eksperyment

O blogu


Umysłowy refluks. Osobisty magazyn zbłąkanych myśli, wypluwek z mniemaniami, drzazg spośród zwojów, niespodziewanych zapisków i notatków. Tak widzę i słyszę (więcej zmysłów nie pamiętam) świat. Nie twierdzę, że świat taki właśnie jest, nie twierdzę, że mam rację. Dlaczego jednak miałbym zawsze zakładać, że jej nie mam? Jest to przecie racja na miarę moich możliwości i jedyna, jaką mam. We łbie. Moja mała dzielna racja wśród wielkich kiełbi.

O blogu

Pokategoryzowałem


Się integruję


Bloglovin
zBLOGowani.pl