Dystans

Dystans

napisał: Urodzony Bluźnierca
dnia 18.12.2018

Otarcie się o śmierć, takie osobiste, egoistyczne, o własną śmierć, pomaga łatwiej ustawić właściwą perspektywę wobec świata, życia, rzeczy. Okazuje się wtedy, że wiele spraw pozornie ważnych to zwykłe bzdety.

I dzięki temu nie grożą mi pracoholizm, oszczędności na koncie czy płacz z powodu źle obciętych włosów.

A mam na myśli ocieractwo na poziomie świadomości, a nie jakieś otarcia o ściany tego tunelu, co to na jego końcu ponoć jest jakieś światełko.


Nieśmiało zachęcam:

Podziel się, udostępnij, skrytykuj, albo złośliwie pochwal.
Udostępnij

Więcej do czytania:


Tagi


Komentarze

Kanał RSS

Cytuję losowo


Ateista powiada: "Nie wiem i nie mogę wiedzieć, czy bóg jest, czy go nie ma, ale samo pytanie jest bzdurne, bo nie ma najmniejszych powodów do zastanawiania się nad nim. Nie interesują mnie dowody na nieistnienie boga, jeśli nie ma powodów (o dowodach nie wspominając) do rozważania, czy jest."
Andrzej Koraszewski
Ateista
Jakże klarownie.

O blogu


Umysłowy refluks. Osobisty magazyn zbłąkanych myśli, wypluwek z mniemaniami, drzazg spośród zwojów, niespodziewanych zapisków i notatków. Tak widzę i słyszę (więcej zmysłów nie pamiętam) świat. Nie twierdzę, że świat taki właśnie jest, nie twierdzę, że mam rację. Dlaczego jednak miałbym zawsze zakładać, że jej nie mam? Jest to przecie racja na miarę moich możliwości i jedyna, jaką mam. We łbie. Moja mała dzielna racja wśród wielkich kiełbi.

O blogu

Pokategoryzowałem


Się integruję


Bloglovin
zBLOGowani.pl