tradycja


Kiedyś było lepiej, czyli pochwała analfabetyzmu i religijne dygresje z okazji Wielkanocy

Kiedyś było lepiej, czyli pochwała analfabetyzmu i religijne dygresje z okazji Wielkanocy

12.04.2020

Ponoć wielkim osiągnięciem naszej lokalnej, powojennej wersji komuny była likwidacja analfabetyzmu. Brzmi sensownie, zupełnie jak aktualna reforma sądownictwa. A w praktyce widzimy dopiero teraz owoce tego postępu. Ponoć nazywa się to analfabetyzm funkcjonalny.

Przesądy w religii, czyli zawartość cukru w cukrze

Przesądy w religii, czyli zawartość cukru w cukrze

23.01.2020

Nie nadaję się chyba na spotkania w ośrodkach kultury, a takim zdaje się być ełcka biblioteka. Nie nadaję się, bo mam oczekiwania. Poszedłem tam z zamiarem zadania tylko jedynego pytania i czekałem na moment, kiedy prowadząca ogłosi czas na pytania z sali, bądź spyta, czy są jakieś pytania. Nie doczekałem się. Owszem, ludzie pytali, czy raczej wtrącali swoje trzy grosze w postaci różnych historyjek, ale robili to, przerywając zaproszonym prelegentom, dyskutantom, wchodząc im w słowo, zwyczajnie drąc gębę gdzieś z sali. Ale na boga i kurwę nędzę, toż to spotkanie ludzi na poziomie, nie jesteśmy w telewizji! Trochę kultury! Ładnie proszę.

Frédéric Martel - Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie

Frédéric Martel - Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie

26.11.2019

Ponoć ryba psuje się od głowy. Wyobraźcie sobie, jak musi wyglądać ta głowa, jeśli ciało jest już zepsute do szpiku ości, gnijące i rozpadające się. Nie musicie sobie wyobrażać, wystarczy, że przeczytacie, jak Matel opisuje Watykan - głowę kościoła katolickiego, którego ciało - kler, od lat na całym świecie bezwstydnie zepsuciem wionie.

Mary Roach - Sztywniak

Mary Roach - Sztywniak

19.10.2019

Gdyby nie jednoznaczna okładka, to tytuł mógłby być mylący. Mógłby sugerować, że jest to opowieść o kimś, kto z pewnością nie jest duszą towarzystwa, kto raczej tonuje emocje, niż je pobudza, kto bawi się w sposób niezbyt widoczny dla innych, jeśli w ogóle się bawi. Bo kto go tam wie? Co się kryje za tym niechlujnym zarostem i pod krzaczastymi, nisko opuszczonymi brwiami? Sztywniak. Mogłaby to być opowieść o mnie. Nie, tak tylko na chwilę wypuściłem na popas swoje narcystyczne alter ego.

Stanisław Grzesiuk - Boso, ale w ostrogach

Stanisław Grzesiuk - Boso, ale w ostrogach

16.06.2019

Fascynująca książka o tym, jak wyglądało życie prostego człowieka w okresie międzywojnia. Autobiografia kultowej postaci warszawskiego barda, chłopaka z Czerniakowa, z „Dołu”.

Artur Nowak - Duchowni o duchownych

Artur Nowak - Duchowni o duchownych

26.05.2019

Rozmówcami są duchowni, nie tylko katoliccy i różnicę bardzo wyraźnie widać. Katolickie skostnienie i wstecznictwo mocno odstaje od współczesnej relatywnej otwartości choćby Kościoła ewangelicznego. W Polsce ta różnica jest mniejsza, bo my jesteśmy chyba zaściankowi z mentalności, nie tylko z wyznania. Jakby w XXI wieku beton był aż tak atrakcyjny.

Zarqa Nawaz - Śmiejąc się w drodze do meczetu

Zarqa Nawaz - Śmiejąc się w drodze do meczetu

20.05.2019

Niezły tytuł — żarty z religią w tle, i to religią dość dla mnie egzotyczną. No to kupię. Takie proste? Nie, tak po prawdzie, to nie pamiętam, dlaczego ją kupiłem. Wyjaśnienie z tą egzotyką ma sens. Może jeszcze to, że Islam kojarzy mi się ze smutnymi brodatymi facetami, więc muzułmanka pisząca o religii, do tego żartobliwie, to rzecz intrygująca. Szowinistyczne? Nie sądzę — kobiety na marginesie, to jak w większości monoteistycznych religii — standard.

Zlot hydraulików w Rapie

Zlot hydraulików w Rapie

22.04.2019

Wykombinowaliśmy sobie tradycyjną (to taka nowa, świecka tradycja) wielkanocną wycieczkę. Długo i szczegółowo rozważaliśmy dokąd pojechać i ten dogłębny namysł przyniósł po dwóch minutach destynację: Rapa. Konkretnie: Piramida w Rapie.

Skradzione swięta

Skradzione swięta

20.04.2019

Wracam sobie rankiem wielkosobotnim z zakupów, jadąc jakieś dwadzieścia na godzinę, bo to w końcu zadupie i ludzie łażą po ulicy, jakby to była droga wewnętrzna albo ich podwórko. No i garby co pięćdziesiąt metrów. Toczę się więc, udając, że auto napędza moja siła woli i wtem niespodzianie widzę grupkę sąsiadek.

Krótka baśń o Języku

Krótka baśń o Języku

25.05.2019

Mały Język przycupnął obok ojca, zadarł głowę i czekał w napięciu. Duży Język zauważył obecność syna, ale udawał, że trwa w zamyśleniu. Nigdy nie przepuszczał okazji, aby uczyć syna właściwego zachowania: powściągliwości i szacunku dla dorosłych. Po dłuższej chwili spojrzał w dół, wyciągnął rękę i zmierzwił czarne, gęste włosy chłopca.

Kanał RSS

Cytuję losowo


Jestem optymistą w tym sensie, że uważam ludzi za szlachetnych i honorowych, a niektórych za naprawde inteligentnych (...) Mam nieco bardziej pesymistyczny poglad na temat ludzi w grupach.
Tom Griffiths, Brian Christian
Algorytmy
Ponoć powiedział to Steve Jobs.
cytatów wszystkich całe mnóstwo →

O blogu


Umysłowy refluks. Osobisty magazyn zbłąkanych myśli, wypluwek z mniemaniami, drzazg spośród zwojów, niespodziewanych zapisków i notatków. Tak widzę i słyszę (więcej zmysłów nie pamiętam) świat. Nie twierdzę, że świat taki właśnie jest, nie twierdzę, że mam rację. Dlaczego jednak miałbym zawsze zakładać, że jej nie mam? Jest to przecie racja na miarę moich możliwości i jedyna, jaką mam. We łbie. Moja mała dzielna racja wśród wielkich kiełbi.

O blogu

Pokategoryzowałem


Się integruję


Bloglovin
zBLOGowani.pl